Posty

5. Witaj Chemioterapio.

Obraz
Witaj Chemioterapio ☺ Jak dobrze, że jesteś ☺ Ratujesz ludzkie życia, siejesz spustoszenie w ich małych sercach.

Kochani, to nie będzie dla mnie łatwa rozmowa. Miałam bardzo długi zastój w pisaniu między innymi przez historie, które mnie spotkały, podczas mojego pierwszego cyklu chemioterapii o którym opowiem w tym wpisie. 

Czytasz na własną odpowiedzialność.
Chemioterapia - używanie syntetycznych związków chemicznych w celu zwalczania chorób wywołanych przez drobnoustroje i pasożyty, a także chorób nowotworowych. Pojęcie chemioterapii wprowadził do medycyny Paul Ehrlich (1854-1915). Obecnie wiele chorób nowotworowych jest uleczalnych za pomocą chemioterapii samodzielnej lub połączonej z innymi metodami leczenia. W sytuacji, w której nie przewiduje się całkowitego wyleczenia, celem chemioterapii może być samo wydłużenie życia pacjenta.
[źródło-wikipedia]


21 września 2017r. Moja pierwsza chemia.
Dzień w którym zostałam tak naprawdę postawiona pod ścianą, bez możliwości wyboru. Musiałam wpuści…

4. Kwarantanna.

Obraz
19 września 2017r. wtorek, godzina 20.00 Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. J. Gromkowskiego, Koszarowa Oddział Chorób Zakaźnych
Właśnie tego dnia prosto z podróży z Azji, Indie (New Delhi) przyjęto mnie na oddział chorób zakaźnych do szpitala przy ul. Koszarowej. Szybko przypomnę – bardzo silny ból zębów, zapalenie dwóch dolnych kiełkujących pod dziąsłem ósemek, duża opuchlizna twarzy, migrena, wysokie osłabienie organizmu, gorączka, bladość, krwawienie zębów, dziąseł, krwawe, wypukłe skrzepy krwi w jamie ustnej, plucie krwią oraz liczne, nabrzmiałe, krwawe wybroczyny (tudzież siniaki), przeważające na kończynach dolnych oraz górnych.


WSTĘPNE ROZPOZNANIE - SEPSA(?) Natychmiast zamknięto mnie w izolatce.
↓ MORFOLOGIA KRWI - wysoka anemia -trombocytopenia (małopłytkowość) [bardzo niska liczba płytek krwi zawarta w organizmie; norma u dorosłego człowieka 150tys.-300tys.; ja – 13tys.]
20 września 2017r. środa, godzina 8.00 POWTÓRZENIE MORFOLOGII KRWI -spadek liczby płytek krwi do 10tys.
↓ TRANSFUZJA…

3. Moriak - rosyjski żaglowiec szkoleniowy.

Obraz
Każdy kij ma dwa końce, różne są punkty widzenia. Życie nam pisze różne scenariusze i każdego dnia udowadnia jak mało jeszcze o nim wiemy. Ten nieszczęsny podział na dobro i zło dyktuje nam kolejne rozdziały naszego życia – jednym razem dając nam wybór, innym razem z kolei – kompletnie go odbiera. To jak trafić szóstkę w totolotka tylko, że to nie Ty zakreślasz swoje szczęśliwe cyfry – życie robi to za Ciebie. To trochę frustrujące, gdy jesteś tą okrąglutką kuleczką, żółtą trzynastką, odbijasz się jak bumerang od ścian w jakiejś wielkiej, przezroczystej bańce na TVP, ogląda Cię cała Polska, a Ty odchodzisz od zmysłów, czy może tym razem uda Ci się w końcu złapać trochę szczęścia.
Jeszcze całkiem niedawno walczyłam z paragrafami. Zarywałam nocki, byleby zaliczyć upragniony rok na studiach. Dzień zaczynałam od treningu i często też treningiem go kończyłam. Z jednej pracy biegłam do drugiej, po drodze załatwiając jeszcze milion innych spraw, zawsze w biegu, ale konsekwentnie i do przodu. …

2. Szczęśliwa trzynastka.

Obraz
Jeśli by wierzyć w zabobony – mój los byłby już przesądzony..
Ostatnie dni były dla mnie bardzo intensywne.  Mam dopiero (albo i już?) 23 lata, ale mimo wszystko myślę, że już kilkanaście cięższych wiosen przeżyłam. Patrząc wstecz – nie było kolorowo. W jedne kłopoty pakowałam się niegdyś na własne życzenie (taka moja uparta natura), inne z kolei pojawiały się przypadkiem, jak trefny los na loterii. Zamiast bonu o wartości miliona dolców, wpadała mi w ręce wielka puszka Pandory. Kąsała i żądliła okrutnie, ale zawsze jakoś udawało mi się prędzej, czy później wychodzić z opałów obronną ręką. Była to często droga usłana grubymi cierniami, hektolitrami łez i zaciśniętą pięścią.
Wierzę w przeznaczenie, wierzę, że wszystko w życiu jest po coś i nic nie dzieje się bez przyczyny. Wierzę, że zawsze po każdej burzy wychodzi słońce, dlatego każde swoje dotychczasowe niepowodzenie tłumaczyłam sobie, że: Trochę mi popada na łeb, trochę błyśnie i zagrzmi, ale zaraz.. za chwileczkę.. wyjrzy jakiś prom…

1. Nowotwór krwi zamieszkał we mnie - moja historia.

Choruję od nie całych kilkunastu dni na nowotwór krwi. Moja historia zaczęła się bardzo niepozornie, nie boję się o tym mówić, chcę rozmawiać, potrzebuje pisać, muszę analizować, myśleć i działać. Tak jak Albus Dumbledore - ja również potrzebuję mieć swoją myślodsiewnię. Bo.. kto by przypuszczał, że wszystko zacznie się od głupich zębów?
25.09.2017r.
Dziś mamy 25 września 2017r. Jest to 5 dzień odkąd rozpoczęłam walkę z potworem, który we mnie zamieszkał.
29 sierpnia zaczęłam się skarżyć na bardzo silny ból zębów, jak się okazało po wizycie u hinduskiego dentysty (w tamtym okresie przebywałam na kontrakcie służbowym w Indiach), mój organizm postanowił dodać sobie troszkę mądrości (rychło w czas) i pobudził do wyrzynania się dwóch dolnych ósemek. Mam lat 23, więc nie było to zaskoczeniem, zapewne wielu z was w tym czasie również zmagało się z humorkami swoich trzonowców. O samym ich istnieniu wiedziałam już wcześniej, przebywając jeszcze w Polsce po konsultacji ze swoim dentystą. W…